Kamienica pod Gwiazdą

Skąd godło na szczycie barokowego domu? To świetny przyczynek do opowieści o tym, jak rodził się adres. W zamierzchłej przeszłości domy nie miały numerów. Określano je zwyczajowo najbliższym kontekstem, czy osobą właściciela. Kiedy więc goście z innych miast poszukiwali znanego toruńskiego kupca korzennego, wiedzieli na ten przykład, że mieszka w czarnym domu za kościołem Naszej Najświętszej Panienki, tuż obok domu Piotra Ungera. Miasta rozrastają się jednak, za kościołem jest kilkanaście domów, z czego trzy wymalowane na czarno! Co począć? Wówczas na szczytach domów zaczynają przysiadać złote koguty, dzicy mężowie, blaszane koty, czy srebrne jednorożce. Na kamienicę przy Rynku Staromiejskim spada natomiast gwiazdka.

Obok Kamienicy Pod Gwiazdą, z dawnych lat ostały się jeszcze nazwy Gospody Pod Modrym Fartuchem i Hotelu Pod Trzema Koronami. Nie ma już Domu Pod Turkiem, Domu Pod Puttem, Domu Pod Trzema Murzynami, Gospody Pod Dzikim Mężem, Domu Pod Jednorożcem, Domu Pod Barankiem… To znaczy, domy – i owszem – stoją, ale nikt już nie kojarzy ich z dawnymi godłami. Jedynie baranek przy Prostej 5 stoi wciśnięty nad gzymsem, ale mało kto zwraca na niego uwagę.

U schyłku XVII w. biskup Kazimierz Dąbski sprowadził do miasta włoski warsztat, który miał przyozdobić elewację jego pałacu. Włosi zrobili to wybornie, czyniąc z kamienicy lukrowany tort ociekający festonami i girlandami. Pałac Dąbskiego zaczął budzić podziw i zazdrość toruńskich kupców. Nie bez znaczenia pozostawał tu kontekst wyznaniowy. Jak to – jakiś tam wyższy rangą klecha katolicki – ma mieć dom okazalszy od domów protestanckich kupców, rozsmakowanych w pięknie erudytów, miłośników starożytności? Wtedy też, na podobę biskupiego pałacu, stroją się domy mieszczan – w tym Kamienica Pod Gwiazdą. Charakterystyczny typ zdobienia przetrwał do dziś także na elewacji domu przy Rynku Nowomiejskim 5 oraz Łuku Cezara.

Wnętrze kamienicy kryje imponującą, kręconą klatkę schodową, wzbogaconą figurą Minerwy. Dziś Dom Pod Gwiazdą użytkowany jest jako Muzeum Sztuki Dalekiego Wschodu, ze zbiorami rangi na tyle wysokiej, że nie powstydziłaby się ich żadna szanująca się kolekcja świata.

 

Powrót