Dom Kopernika

To, czy Kopernik rzeczywiście urodził się w domu odwiedzanym każdego roku przez setki tysięcy turystów, spragnionych obcowania z jego geniuszem, to temat na dłuższą opowieść. Otóż – bardzo wiele wskazuje na to, że Kopernik wcale się tu nie urodził. To jednak nieważne, a i martwić nie ma się czym. Trzeba bowiem przyjrzeć się samemu domowi, by lepiej zrozumieć czasy i kontekst, w których urodził się i dorastał przyszły geniusz.

„Dom Kopernika” to typowy kupiecki… domek jednorodzinny. Przedstawiciele toruńskich elit stawiali domy, które w najlepszy sposób akcentowały powodzenie biznesowe, które stało się ich udziałem. Dom - skład, bo tak określają go specjaliści, to z jednej strony dom mieszkalny, z drugiej kantor, w którym przyjmuje się kontrahentów, z trzeciej – podręczny magazyn na część towarów, którymi handlowano.

Dom to wizytówka bogatego kupca. Mury mówią – bardzo dobrze idzie mi w interesach, proponuję zatem przyszłym potencjalnym partnerom, by jak najprędzej weszli ze mną w spółkę. Razem możemy zarobić więcej!

Typowy toruński dom miał typowy rozkład wnętrz. Do kamienicy, przeważnie dwutraktowej, wchodzi się drzwiami osadzonymi w okazałym portalu. Sercem domu, jego salonem, jest wysoka sień. Wielkie pomieszczenie podkreślające prestiż właściciela. Ściany boczne wysokiej sieni to doskonałe miejsce, by umieścić tam płytkie, zamknięte łukiem wnęki, wypełnione następnie malowidłami. Narożnik sieni zajmuje kąt kuchenny, a całe pomieszczenie obiega antresola, nazywana niekiedy nadwieszaną izdebką. Tylni trakt pierwszego piętra to świetlica. Pomieszczenie, w którym przeważnie znaleźć można wielkie zespoły średniowiecznych malowideł o tematyce religijnej i dworskiej. Kupcy toruńscy są bardzo pobożni, a ich świetny gust, szerokie kontakty i jeszcze szersze aspiracje, znajdują wyraz w malaturze ścian. Poobienią drzemkę ucinają sobie u stóp Trzech Króli, świętej Urszuli i Jedenastu Tysięcy Dziewic, czy pod smokiem dźganym włócznią świętego Jerzego.

Najwyższe, magazynowe kondygnacje domu, zasłania bogaty, schodkowy szczyt. Łatwo wyobrazić sobie XV – wieczną ulicę, przy której rymują się wypełnione malowidłami wnęki szczytów gotyckich domów.

Powrót